Marrakesz

Reportaż z podróży   •   Styczeń, 2019

           To nasza druga wyprawa do Maroko, pierwszy raz byliśmy w 2010 roku kiedy loty bezpośrednie do Marrakeszu nie były jeszcze dostępne i aby dostać się do któregoś z Marokańskich miast trzeba było zrobić przesiadkę w jednym z europejskich portów lotniczych, wtedy nasz lot odbył się przez Madryt.

Teraz podróż była o wiele bardziej komfortowa przez bezpośredni lot, które oferuje Ryanair z Krakowa do Marrakeszu.

Miło w takim miesiącu jak styczeń złapać choć trochę witaminy D, po mimo tego że styczeń według statystyk jest najzimniejszym miesiącem w tym kraju, temperatura była bardzo przyjemna i odpowiednia na doładowanie baterii słonecznych.

Marrakesz zachwyca kolorami, zapachami i egzotyką to tu na placu Dżami al-Fana, który jest jednym z listy światowego dziedzictwa UNESCO można napić się świeżo wyciskanych soków z owoców, które przez kąpiel w całorocznym słońcu smakują po prostu inaczej, ale najcudowniejsza dla mnie w tym kraju jest kuchnia, która stoi na trzecim miejscu w rankingu najlepszych kuchni świata
– te informacje przekazała nam właścicielka naszego hotelu „Dar Samara” i ja osobiście się z tym zgadzam:)
Potrawy z Tażina czyli specjalnego garnek do gotowania lub podawania potraw mają dla mnie idealne smaki, mój ulubiony tażin to kulki mięsne z jajkiem.
Oczywiście oprócz jedzenia warto wybrać się do Maroko na zakupy to na bazarze możemy zobaczyć prawdziwe „kolory Maroko” w tkaninach, plecionych dywanach czy ręcznie robionych torebkach, które dla nas były obowiązkowymi pamiątkami 🙂
Ceny w tym kraju kształtuje twoja asertywność, ile wytargujesz tyle zaoszczędzisz bo przecież jesteśmy turystami więc nasza marża wzrasta o 100%.
Nasz wyjazd był weekendowy więc zdecydowanie za krótko aby rozpisywać sie o krajobrazach, kulturze i zabytkach,
ale z doświadczenia wcześniejszego wyjazdu wiem że to kraj któremu warto poświęcić nie tylko weekend.
Tym razem po za sam Marrakesz udało nam się wybrać w góry Atlas co było najlepszą wycieczką naszego najmłodszego uczestnika wyprawy, lecz jak najbardziej  polecam wypuścić sie w głąb Maroka gdzie lokalnym transportem można przemieszczać się za niewielkie pieniądze. Obowiązkowo polecam Fez, noc na Saharze, kabza w Ait bin haddu i niebieskie miasto do którego ja jeszcze osobiście nie dotarłam, więc liczę na trzecią wyprawę do Maroko.
By | 2019-04-18T13:41:18+00:00 20 stycznia, 2019|Podróże|